Ziemia Bolesławiecka

W najbliższym czasie rozpocznie remont dachu najstarszej Świątyni w Gminie Bolesławiec dzięki sponsorom i ludziom dobrej woli

 

KOŚCIÓŁ W NOWEJ

 

Tutejszy kościół, obecnie pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej, należący do parafii Włodzice w dekanacie Lwówek Śląski, wzniesiony został na początku XV wieku. Co rzadko spotykane, zachował wiele z charakteru świątyni gotyckiej. Poza balustradą chóru organowego i rzeźbionym w drewnie, polichromowanym krucyfiksem, nie znajdziemy w nim tak powszechnych w innych kościołach barokowych elementów wystroju.

Zgodnie z obowiązującą od wczesnego średniowiecza praktyką, jest to kościół orientowany czyli wybudowany na osi wschód – zachód, gdzie prezbiterium z głównym ołtarzem zwrócone jest ku wschodowi – w stronę Jerozolimy i Grobu Pańskiego. Od północy dobudowana została zakrystia, od zachodu wieża dzwonnicza na planie kwadratu z ośmioboczną wieżą.

Fundatorami świątyni byli członkowie rodziny von Hocke ze Lwówka Śląskiego. Ich herb z charakterystycznym ostrzewem znajdziemy w kilku miejscach budynku, między innymi na portalu zakrystii, na późnogotyckich profilach. Na tympanonie zachodniego portalu widnieje mocno dziś uszkodzony, niegdyś zapewne pełny herb von Hocków z trzymaczami i klejnotem., zachowała się za to dokładnie tarcza herbowa z wyraźnym ostrzewem. Kolejne miejsce, gdzie utrwalili się w ludzkiej pamięci von Heckowie jest następny tympanon nad portalem w przedsionku kościoła. Tym razem przedstawiono tu postaci kobiety i mężczyzny klęczących po obu stronach krucyfiksu. U stóp modlących się widzimy dwa herby – von Hocke i Borsnitz. Postać kobieca to zapewne żona fundatora – Jadwiga von Borsnitz. Jak wspomniano, świątynia zachowała wiele z gotyckiego charakteru. Najbardziej widocznym elementem tego stylu jest pięknie, ośmiodzielne sklepienie krzyżowo-żebrowe nad prezbiterium pochodzące z czasu budowy świątyni tj. z początku XV wieku. Sklepienie „opiera się” na ośmiu kamiennych wspornikach przedstawiających ludzie głowy i popiersia. Gotycki rodowód ma również sakrarium w północnej ścianie prezbiterium.

Takie, typowe dla średniowiecznych świątyń, wnęki ścienne lokalizowano najczęściej w pobliżu ołtarza, najczęściej z boku, a w niektórych wypadkach z tyłu w szczytowej ścianie prezbiterium. Spełniały one funkcję podręcznych skarbców, w których przechowywano sprzęt liturgiczny i być może nawet Najświętszy Sakrament. Grube mury gotyckich kościołów, w połączeniu z zamykającą dostęp, solidną kartą, były najlepszą ochroną dla kosztownych naczyń, broniąc dostępu tym, którzy nie potrafiliby uszanować sacrum. Dzisiaj funkcję tę pełnią tabernakula. Tutejsze sakrarium dekoruje wsparta na kolumienkach wimperga, której pole wypełnia płaskorzeźba przedstawiająca twarz Chrystusa. Powyżej kolejne dwie tarcze herbowe von Hocków. Całość wieńczy kamienny krzyż.

Nieodzownym elementem gotyckiego stylu budowli są również charakterystyczne, wydłużone wąskie okna nawy głównej i zakrystii.

Świadectwem epoki renesansu zachowanym w tutejszej świątyni są płyty nagrobne wykute w piaskowcu i wmurowane w ściany wewnątrz kościoła. Wszystkie epitafia należą do rodziny von Warnsdorf. Każda z płyt przedstawia pełną postać upamiętnianej osoby odzianą w odwzorowane z wszelkimi detalami stroje z epoki. Po lewej stronie od głównego wejścia znajdziemy trzy tablice układające się w rodzinną kapliczkę. Nad płytami góruje herb rodu von Warnsdorf.

Pierwszy z lewej nagrobek należy do szesnastoletniego Kaspara. Niestety, napis na płycie jest już mocno uszkodzony i nie można odczytać daty jego śmierci. O szlachetnym pochodzeniu chłopca i licznych koligacjach świadczy osiem herbów wykutych po obu stronach epitafium. Środkowa płyta poświęcona jest Albrechtowi von Warnsdorf zmarłemu 8 października 162(1) i podobnie jak wszystkie pozostałe opatrzona herbami rodów, z którymi zmarły był spokrewniony. Ostanie epitafium należy do zaledwie ośmiotygodniowego niemowlęcia - Kaspara Zygmunta von Warnsdorf zmarłego 19 lutego 1628(3).

Trzy okazałe piaskowcowe epitafia wmurowano również w ścianę prezbiterium za ołtarzem.

Pośrodku znajdujemy płytę wykutą dla Georga Zygmunta von Warnsdorf zmarłego 30 marca 1628 roku. Postać stoi na cokole pokrytym żałobnym napisem. Podobnie jak wszystkie inne tutejsze epitafia na obrzeżach nagrobka widnieją wykute herby rodowe zmarłego. Z lewej strony epitafium kobiety z nieczytelnym już w większości napisem. Po prawej stronie Georga Zygmunta widzimy płytę nagrobną Zygmunta von Warnsdorf zmarłego 17 sierpnia 1629 roku.

Obok południowego wejścia umieszczone zostało epitafium Sabiny von Warnsdorf, z domu Nostitz zmarłej w roku 1611, w wieku 28 lat. Sabina była żoną Zygmunta, którego nagrobek znajduje się za ołtarzem.

Warto w tym miejscu zwrócić również uwagę na trzy znaki murarskie pozostawione na południowym portalu przez budowniczych kościoła. Podobnego typu pamiątki znajdują się również np. na zamku w Grodźcu i w kościele parafialnym we Lwówku.

Oglądając kościół od zewnątrz dostrzeżemy jeszcze kilka śladów przeszłości. Nad południowym portalem pamiątka po kolejnym z rodów miejscowej szlachty – częściowo już zniszczony herb rodziny von Redern.

W zewnętrznych ścianach świątyni są jeszcze dwie płyty nagrobne. Od południa zamocowana została tablica upamiętniająca zmarłych Hansa, Annę i Johannesa Zeigermann. Jako ostatnią z tej trójki pochowano Annę, która odeszła z tego świata 7 kwietnia 1941 roku w wieku 81 lat.

Od wschodu wmurowano okazałe, lecz mocno obecnie zerodowane epitafium zmarłego w 1897 roku Hansa Schroedera z nieczytelnym już w większości tekstem, zapewne zawierającym niegdyś informacje o tym człowieku.

Teren wokół kościoła, ogrodzony niewysokim - lecz niemal metrowej grubości murem - zajmował niegdyś cmentarz. Dziś nie ma po nim śladu. Pochówki mieszkańców odbywają się na cmentarzu w pobliskich Włodzicach lub na życzenie – w Bolesławcu.

 

Komentarze

komentarze