Ziemia Bolesławiecka

foto1

Na prośbę rodziny i przyjaciół bolesławianki Dominiki, publikujemy pilny apel:

"W światowych bazach dawców szpiku zarejestrowanych jest ponad 27 milionów ludzi. To więcej niż Węgry, Czechy i Słowacja mają razem mieszkańców! Być może trudno w to uwierzyć, ale ta ogromna liczba ludzi to czasem zbyt mało.

Bolesławianka Dominika Lehmann skończyła 34 lata. Zawsze uśmiechnięta i wesoła z dnia na dzień przygasła. Kiedy latem 2016 roku pogotowie zabrało ją z domu do szpitala, postawiona przez lekarzy diagnoza nie pozostawiła złudzeń – Dominika jest chora na ostrą białaczkę szpikową, jedną z najpoważniejszych chorób krwi. Przebieg tej choroby jest gwałtowny – nie ma czasu na jakiekolwiek wahania. Od tamtej pory Dominika poddawana jest bardzo obciążającym dla organizmu chemioterapiom. Chemioterapia jednak nie wystarczy. Konieczny jest przeszczep szpiku. Tylko on daje szansę na przeżycie. Niestety, ani w rodzinie Dominiki, ani pośród milionów ludzi, którzy chcą być potencjalnymi dawcami, nie ma NIKOGO, kto dzięki zgodności tkanek mógłby stanowić dawcę dla Dominiki.

Jako rodzina i przyjaciele Dominiki serdecznie prosimy wszystkich, którzy mogą to zrobić, o zgłoszenie się do bazy dawców szpiku. Dominika kilka lat temu sama zgłosiła się do tej bazy. Jak się jednak okazało, to ona szuka dawcy. Największa szansa na znalezienie dla niej dawcy niespokrewnionego jest w Polsce. Być może właśnie wśród nas, mieszkańców Bolesławca lub okolic, wśród ludzi, których przodkowie przybyli tu z tych samych terenów, co dziadkowie Dominiki, jest jej genetyczny bliźniak! Wasz szpik może uratować życie Dominiki lub innej osoby wymagającej przeszczepu. Prosimy, nie wahajcie się, dołączcie do miliona Polaków, którzy już się zarejestrowali!

O tym, jak zgłosić się do bazy, można przeczytać na stronie www.dkms.pl

To jest proste, trzeba się na tej stronie zarejestrować, a przybornik do zrobienia wymazu z policzka dostaniecie pocztą do domu. Naprawdę niewiele wysiłku to kosztuje.

Rodzina i przyjaciele Dominiki"

foto2

Komentarze

komentarze